Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Opolu
strona główna  dodaj do ulubionych  drukuj stronę
   Informacje
Ćwierć miliona dla naszego szpitala!
Uniwersytecki Szpital Kliniczny otrzymał blisko 250 tys. złotych z Programu Infrastruktura i Środowisko z Ministerstwa Zdrowia. Dziś w Opolu gościła wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko, która przekazała pieniądze czterem placówkom z naszego województwa. Z naszej strony umowę podpisał dyrektor generalny Dariusz Madera.

Kwota ta przeznaczona zostanie na doposażenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, w szczególności na zakup sprzętu niezbędnego w ratowaniu zdrowia i życia dzieci.


 
Oddział Kardiologii nagrodzony Laurem Opolskiej Nagrody Jakości 2018
Z wielką dumą informujemy, że Oddział Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego został Laureatem tegorocznej, XV edycji Opolskiej Nagrody Jakości 2018, przyznawanej przez Opolską Izbę Gospodarczą.
Kapituła doceniła nasz oddział za nieustanną pracę nad poprawą jakości leczenia, pracę naukową zespołu i wdrażanie innowacyjnych projektów zdrowotnych.
Nagrodę w imieniu zespołu odebrał prof. Marek Gierlotka, kierownik oddziału razem ze swoim zastępcą, dr n.med. Piotrem Feusettem, na uroczystej gali 28 września.
Opolska Nagroda Jakości jest uznaniem dla tych, którzy w swoim codziennym działaniu stosują metody pracy i systemy zarządzania jakością, które powinny stać się wzorem dla innych.

Aktywność naukowa lekarzy Oddziału Kardiologii w Opolu

1 września tego roku została utworzona Klinika Kardiologii Uniwersytetu Opolskiego na bazie istniejącego Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Przy tej okazji warto przyjrzeć się aktywności naukowej naszych kardiologów w ciągu ostatniego miesiąca.

Pod koniec sierpnia w Monachium miało miejsce największe na naszym kontynencie spotkanie kardiologów z całego świata - Kongres Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC). To coroczne wydarzenie naukowe jest okazją do zaprezentowania wyników własnych badań, zapoznania się z najnowszymi wytycznymi postępowania oraz nawiązywania międzynarodowych kontaktów. Dr n. med. Tomasz Brzostowicz, Przewodniczący Opolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), na co dzień specjalizujący się w badaniach obrazowych serca, zaprezentował wyniki własnych badań związanych z zastosowaniem rezonansu magnetycznego w diagnostyce zapalenia mięśnia sercowego. Z kolei dr. hab. Marek Gierlotka, Profesor UO i Kierownik Kliniki Kardiologii, przedstawił wyniki leczenia zawału serca w zależności od miejsca zamieszkania pacjenta w naszym kraju (na wsi lub w mniejszych i większych miastach).

Profesor Marek Gierlotka, obecnie Przewodniczący Sekcji Intensywnej Terapii Kardiologicznej i Resuscytacji (ITKiR) PTK, podczas Kongresu w Monachium został wybrany do pełnienia funkcji członka Zarządu Acute Cardiovascular Care Association (ACCA) ESC, czyli europejskiego odpowiednika polskiej Sekcji ITKiR. Jest to zaszczyt i wielki sukces dla polskiej a w szczególności naszej opolskiej kardiologii. Praca w Zarządzie ACCA otwiera możliwość realizowania międzynarodowych projektów i włączenia do nich naszej kadry medyczno-naukowej. To niewątpliwie szansa, którą trzeba wykorzystać, tym bardziej, że Prof. Gierlotka będzie w Zarządzie odpowiedzialny za koordynację działań związanych z nauką jako współprzewodniczący Sekcji Naukowej ACCA.

Dwa tygodnie po Kongresie ESC polscy kardiolodzy spotkali się w Krakowie na XXII Międzynarodowym Kongresie Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Nad zawartością merytoryczną programu naukowego czuwał Komitet Naukowy Konferencji PTK, którego członkiem był również Prof. Gierlotka, odpowiedzialny za wybór sesji związanych z tematyką intensywnej terapii kardiologicznej.

I tu nasz zespół kardiologów zaprezentował się wyśmienicie. Już pierwszego dnia w Gazecie Konferencyjnej i na stronie FB Kongresu można było przeczytać o opolskim sukcesie w realizacji programu kompleksowej opieki specjalistycznej po zawale serca KOS-Zawał. Następnego dnia, podczas sesji poświęconej programowi, dr n. med. Piotr Feusette, Zastępca Kierownika oddziału, przedstawił pionierskie wyniki badań satysfakcji pacjentów pozostających pod opieką naszego Zespołu KOS-Zawał. Podczas prezentacji podkreślił, że zdecydowana większość pacjentów ocenia swój stan zdrowia jako lepszy w porównaniu z okresem bezpośrednio po zawale serca oraz że program KOS-Zawał ma pozytywny wpływ na ich zdrowie. Praktycznie wszyscy podkreślali, że poprawia on poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego. Natomiast Ci, który w przeszłości przebyli już zawał serca i byli pod opieką kardiologiczną uważają, że teraz opieka jest lepsza lub zdecydowanie lepsza, niż ta kiedyś, bez kompleksowego podejścia chorego. Uczestnicy sesji podkreślali, że organizacja KOS-Zawał w Opolu jest wizytówką programu i powinna stanowić wzór dla całej Polski.

Tego samego dnia Kongresu w Krakowie odbyła się sesja, której kształt zaproponował organizatorom dr hab. Jerzy Sacha, kierownik Pracowni Hemodynamiki. Dotyczyła ona również kompleksowego podejścia, tym razem do leczenia chorych zagrożonych ostrym uszkodzeniem nerek po badaniach z zastosowaniem kontrastu (to przede wszystkim koronarografia, angioplastyka wieńcowa, ale też inne badania, wykonywane obecnie u większości chorych leczących się Klinice Kardiologii). Docent Sacha w swoim wykładzie przedstawił możliwości jakimi obecnie dysponuje kardiolog interwencyjny - zabiegi implantacji stentów wieńcowych z ultraniską dawką lub nawet bez zastosowania kontrastu. Wymaga to zastosowania specjalistycznego sprzętu i odpowiedniego przygotowania a według wstępnych wyników leczenia tą metodą pacjentów naszej Kliniki Kardiologii, zabiegi te w rękach doświadczonego operatora są bezpieczne i pozwalają uniknąć niewydolności nerek. Warto podkreślić, że doc. Sacha jest jednym z najbardziej doświadczonych kardiologów inwazyjnych w tego rodzaju zabiegach. W sesji tej ponadto dzielili się wiedzą Piotr Feusette oraz specjaliści ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dr hab. Jerzy Sacha w trakcie Kongresu przewodniczył również sesji prac oryginalnych związanych z leczeniem przezskórnym wad zastawek serca.

Profesor Gierlotka powiedział nam, że bardzo żałuje, ale nie mógł uczestniczyć w obu powyższych sesjach, na których prezentowali osiągnięcia Kliniki jego współpracownicy. W tym czasie miał inne aktywności. W trakcie Kongresu PTK przewodniczył czterem sesjom naukowym, wygłosił pięć wykładów związanych tematycznie z intensywną terapią kardiologiczną (zawał serca, wstrząs kardiogenny, ostra niewydolność serca), będąc jednocześnie autorem i współautorem 14 oryginalnych doniesień zjazdowych o wynikach badań naukowych, które przedstawiono podczas konferencji. Na szczególną uwagę zasługuje sesja specjalna o ostrej niewydolności serca, na którą z wykładem o mechanicznym wspomaganiu krążenia zaproszono Przewodniczącą Acute Cardiovascular Care Association ESC, dr Susannę Price z Londynu oraz Prezesa PTK, prof. Piotra Ponikowskiego z Wrocławia. W tak doborowym towarzystwie Prof. Gierlotka miał zaszczyt reprezentować naszą Klinikę Kardiologii i przedstawił polskie doświadczenia w leczeniu ostrej niewydolności serca u chorych z zawałem serca. Wykorzystał przy tym do analiz dane z Ogólnopolskiego Rejestru Ostrych Zespołów Wieńcowych PL-ACS, którego jest współtwórcą, obok Prof. Lecha Polońskiego i Prof. Mariusza Gąsiora z SCCS z Zabrza, obecnego Kierownika Rejestru.

Miło nam również bardzo, że dr Susanna Price, Przewodnicząca ACCA, przyjęła zaproszenie i weźmie udział w VII Konferencji i Warsztatach Sekcji Intensywnej Terapii Kardiologicznej i Resuscytacji PTK, na którą zapraszamy wszystkich w przyszłym roku do domEXPO w Opolu, w dniach 5 i 6 kwietnia 2019. W piątek wieczorem dodatkowo niespodzianka!

Nie minął nawet tydzień od Kongresu PTK, a dwaj nasi kardiolodzy, dr Przemysław Lipski i doc. Jerzy Sacha pojechali zaprezentować wyniki swoich badań do San Diego w Kalifornii na największej konferencji kardiologów inwazyjnych - Transcatheter Cardiovascular Therapeutics (TCT). Tym razem nasi specjaliści przeanalizowali w jakich przypadkach i dlaczego dwie podobne, ale różne od strony technicznej, metody czynnościowej oceny zwężeń w tętnicach wieńcowych dają w niektórych przypadkach odmienne wyniki. Oczekujemy również, iż przywiozą ze sobą pomysły na nowe badania i innowacyjne sposoby leczenia do zaproponowania naszym opolskim pacjentom.

Natomiast 27 września, podczas VI Forum Chorób Sercowo-Naczyniowych z Lipidologią, w Auli Błękitnej Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego, prezentowali przypadki kliniczne, wygłaszali wykłady i dyskutowali z zaproszonymi Gośćmi dr n. med. Piotr Feusette wraz z kardiologami dr n. med. Piotrem Wittkiem i dr Wojciechem Milejskim oraz rezydentami dr Natalią Wężyk-Wylęgałą i dr Urszulą Zamelską. Już niebawem, bo 13 października na spotkaniu naukowym w Katowicach, Pani dr Joanna Płonka przedstawi, wspólnie z dr Jarosławem Bugajskim, doświadczenia Kliniki Kardiologii w Opolu w leczeniu chorych z ciężką niewydolnością serca.

Na zakończenie warto wspomnieć o publikacji, która ukazała się w renomowanym czasopiśmie JACC Cadiovascular Intervention o współczynniku impact factor prawie 10 kilka dni temu podczas konferencji TCT. Naukowcy z SCCS z Zabrza oraz prof. Marek Gierlotka analizują w niej wyniki leczenia z zastosowaniem kontrpulsacji wewnątrzaortalnej u ponad 7 tysięcy chorych ze wstrząsem kardiogennym w przebiegu zawału serca. Ciekawy komentarz do pracy napisali badacze niemieccy, autorzy badania, które wykazało brak skuteczności stosowania takiego leczenia. Następne artykuły lekarzy z naszej Kliniki Kardiologii ukażą się już wkrótce.

Okazuje się, że nie wszystko w kardiologii jest takie jak nam się wydaje. Dlatego wciąż prowadzimy badania i rozwijamy wiedzę poprzez naukę. Mocno włącza się w ten rozwój również Klinika Kardiologii UO USK w Opolu.




 
Nowa, innowacyjna i bezpieczna metoda leczenia
Zespół chirurgów naczyniowych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu - dr Jacek Hobot, dr Robert Żurawel i dr Jakub Palacz pierwszy raz w historii Opolszczyzny wszczepił pacjentowi czasowy filtr do żyły czczej dolnej. Zabezpiecza on chorego przed zatorowością płucną i może być stosowany u pacjentów, u których nie można stosować leczenia przeciwkrzepliwego.

Nasz 62-letni pacjent przebył rozległy uraz wielonarządowy, wymagający licznych zabiegów operacyjnych. W okresie okołooperacyjnym doszło do zakrzepicy żylnej w kończynach dolnych i naczyniach miednicy mniejszej . Pacjent był planowany do kolejnego rozległego zabiegu ortopedycznego - stabilizacji wewnętrznej miednicy. W okresie poprzedzającym ten zabieg nie mógł otrzymywać pełnych dawek leków zmniejszających krzepliwość krwi. Odstawienie tych leków może spowodować zatorowość płucną i nawet zgon chorego. Celem zabezpieczenia pacjenta przed takimi powikłaniami wszczepiono mu metodą wewnątrznaczyniową (bez przecinania skóry i w sposób małoinwazyjny ) czasowy filtr do żyły czczej dolnej. Specjalny cewnik został wprowadzony do ciała chorego przez żyłę szyjną, następnie przeprowadzono go przez prawy przedsionek serca do żyły czczej dolnej położonej w okolicy kręgosłupa lędźwiowego. Tam uwolniono filtr, który stworzył sitko wyłapujące ewentualne skrzepliny odrywające się z żył kończyn dolnych. W czwartek (20.09), kilka dni po wielogodzinnej operacji ortopedycznej ponownie wprowadzono zestaw cewników przez żyłę szyją i serce Pacjenta i filtr usunięto. Zabieg ten był dużo bardziej skomplikowany niż założenie tego urządzenia.

Zabieg odbył się w sali endowaskularnej Oddziału Chirurgii i Chirurgii Naczyniowej USK. Dzięki współpracy lekarzy Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej, lekarzy Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz Ortopedów Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu chorzy z mnogimi obrażeniami ciała z towarzysząca zakrzepicą żylną zyskali innowacyjną i bezpieczną metodę leczenia.

W załączonym linku mogą Państwo zobaczyć, jak wyglądało usuwanie fitra z żyły: https://youtu.be/FkD1VMKBnLU




 
Innowacyjny zabieg dla pacjentów z zaburzeniami rytmu serca
21 września 2018 roku zespół kardiologów z Pracowni Elektrofizjologii Kliniki Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu wykonał po raz pierwszy na Opolszczyźnie dwa zabiegi wszczepienia stymulatorów serca z implantacją elektrody do pęczka Hisa.

Serce może wykonywać funkcję mechaniczną (kurczyć się) tylko wtedy, gdy dopłynie do niego prąd elektryczny. W tym celu musi być powstać impuls, który wytwarza grupa komórek nazywana naturalnym stymulatorem serca oraz musi być on przewiedziony w odpowiednie miejsce, za co odpowiada naturalny układ przewodzenia w sercu (w tym struktura nazywana pęczkiem Hisa). W przypadku, gdy zawodzi jeden z tych elementów, potrzebny jest wszczepialny stymulator serca. Pierwsze urządzenie implantowano w Szwecji w 1958 roku, w Polsce w Gdańsku w 1963.

W Oddziale Kardiologii WCM w Opolu w pierwszy zabieg wszczepienia rozrusznika wykonano w 1997 roku. Od początku swojego istnienia stymulatory serca i technika ich implantacji przeszły daleką drogę rozwoju, której główną myślą przewodnią, najkrócej podsumowując, jest wciąż niedościgniony ideał naturalnego pobudzania serca. Stymulacja pęczka Hisa zbliża nas do tego ideału, pozwalając stymulować serce w sposób najbardziej zbliżony do fizjologicznego.

- Wyobraźmy sobie, że w budynku mamy sprawnie działającą sieć elektryczną. Jest przystosowana do naszych potrzeb, prąd dociera do tych miejsc, gdzie go potrzebujemy. Następuje usterka w miejscu, gdzie nasza sieć łączy się ze światem zewnętrznym, której nie da się naprawić. Można oczywiście przeciągnąć jeden kabel od sąsiada i wszystkie odbiorniki od nowa do niego podłączyć. To zadziała, ale będzie trochę niewygodne (odpowiednik stymulatora z elektrodą w komorze prawej, co w zupełności wystarcza większości pacjentom). Można też ponownie podłączyć prąd do naszej optymalnej sieci, tuż za miejscem uszkodzenia i wykorzystać jej zalety - to odpowiednik rozrusznika z elektrodą w pęczku Hisa, który jest optymalny dla niemałej grupy chorych wymagających ciągłej stymulacji - tłumaczy dr n. med. Grzegorz Hordyński, kierownik Pracowni Elektrofizjologii.

Dlaczego zatem wszystkich stymulatorów nie implantujemy w ten sposób? Nie zawsze mamy do czynienia z uszkodzeniem układu przewodzącego. Do takich zabiegów potrzebny jest specjalny sprzęt oraz umiejętności, zabiegi trwają znacznie dłużej i skuteczność ich jest wyraźnie niższa (nie zawsze udaje się „trafić” w pęczek Hisa). Wykonanie takiego zabiegu to duży sukces - trafiamy w sercu końcówką elektrody (0,2 mm) w strukturę o wymiarach 1 x 3 mm. Tylko doświadczony i dobrze przeszkolony zespół, dysponujący odpowiednim warsztatem może wykonywać tak skomplikowane zabiegi.

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu w ramach Kliniki Kardiologii funkcjonuje od 2004 roku Pracownia Elektrofizjologii, zajmująca się diagnozowaniem i leczeniem zabiegowym zaburzeń rytmu serca. Przeszkoleni i kardiolodzy-elektrofizjolodzy: Grzegorz Hordyński, Marek Jędryszczak, Agnieszka Wojdyła-Hordyńska i Tomasz Pawlik wykonują wszystkie zabiegi z zakresu leczenia zaburzeń rytmu, w tym ablacje w uciążliwych i groźnych arytmiach.

- Biorąc pod uwagę prognozy chorobowości na terenie województwa, nasi specjaliści są w pełni przygotowani do wykonywania coraz więcej coraz trudniejszych zabiegów. Tym niemniej, te najbardziej skomplikowane wymagają, oprócz umiejętności operatora, dużo czasu i cierpliwości. Dlatego obecnie musimy pilnie zmodernizować Pracownię Elektrofizjologii, co wiąże się ze stworzeniem drugiej sali zabiegowej i zakupem nowoczesnej lampy rentgenowskiej. Jesteśmy wspólnie z całym zespołem przekonani, że inwestycja w elektrofizjologię jest niezbędna dla Opolszczyzny i przyczyni się niewątpliwie do poprawy stanu zdrowia jej mieszkańców. Dodatkowa kwota niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa naszych pacjentów w zakresie nowoczesnej elektrofizjologii to około 4 mln złotych, których na chwilę obecną nie ma w budżecie szpitala - podsumowuje profesor Marek Gierlotka, kierownik Kliniki Kardiologii USK.



 
Nowy zabieg na sercu w Oddziale Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu

Po raz pierwszy na Opolszczyźnie kardiolodzy naprawili zepsutą sztuczną zastawkę w sercu bez otwierania klatki piersiowej. 68-letni pacjent przeszedł operację kardiochirurgiczną wszycia zastawki aortalnej, niestety zastawka uległa dysfunkcji. Do tej pory tacy chorzy musieli być powtórnie operowani, co wiązało się z ogromnym ryzykiem operacyjnym. Przed kilkoma dniami zespół złożony z doc. Sachy, dr Bugajskiego oraz gościnnie doc. Smolki z GCM w Katowicach, mającego największe w Polsce doświadczenie w wykonywaniu takich zabiegów, naprawili zastawkę za pomocą specjalnych mikrourządzeń wprowadzonych przez tętnicę udową (przez pachwinę). Zabieg wymagał niezwykłej precyzji i orientacji w przestrzeni trójwymiarowej na podstawie dwuwymiarowych obrazów. Jest to operacja z najwyższej półki i tylko niektóre ośrodki uniwersyteckie oferują tego typu leczenie. Teraz do tej elitarnej grupy dołączył USK w Opolu. W najbliższych tygodniach zespół planuje podobny zabieg, tym razem na zastawce mitralnej. Małoinwazyjne leczenie tzw. strukturalnych chorób serca jest jednym z priorytetów, kierowanej przez prof. Gierlotkę Kliniki Kardiologii USK w Opolu - w planach są kolejne rodzaje zabiegów. Cały ten rozwój nie byłby możliwy bez sali hybrydowej, którą niedawno stworzono w USK i dzięki ogromnemu wsparciu ze strony Zarządzających USK w Opolu. Medycyna, a zwłaszcza kardiologia rozwija się w oszołamiającym tempie - jest jak "pędzący ekspres" do którego kardiolodzy opolscy wsiadają pełnym biegu.



 
Nowa metoda leczenia na OIOM-ie
System ECMO, czyli sztuczne płuco-serce trafiło na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii. ECMO, czyli ExtraCorporeal Membrane Oxygenation jest techniką pozaustrojowego utlenowania krwi. Urządzenie zawiera pompę oraz oksygenator, pozwalający zastąpić przez pewien czas pracę płuc i/lub serca.

Wykorzystanie go na tym oddziale to innowacyjne rozwiązanie - w województwie jesteśmy jedynym szpitalem, gdzie wykorzystujemy ECMO na OIOM-ie, w Polsce leczy się w ten sposób w trzech szpitalach.

Dotychczas tego typu urządzenia były i nadal są wykorzystywane w kardiochirurgii i kardiologii w czasie zabiegów na otwartym sercu.

- W intensywnej terapii zastosowanie tego urządzenia jest inne - tłumaczy dr Maciej Gawor, ordynator oddziału. - ECMO służy do potrzymania funkcji płuc i serca, a my wykorzystujemy je, gdy trafia do nas pacjent z ciężkim strukturalnym czy funkcjonalnym uszkodzeniem płuc, po wyczerpaniu możliwość klasycznego wyleczenia. Teraz leczymy w ten sposób 60-letnią pacjentkę z bardzo ciężkim zapaleniem płuc, niemożliwym do wyleczenia z wykorzystaniem sztucznej wentylacji za pomocą respiratora oraz antybiotykoterapii. Zastąpienie funkcji płuc przez urządzenie pozwala na podtrzymanie wentylacji w podstawowym zakresie w trybie oszczędzającym płuca. Płuca w tym trybie wentylacji dużo łatwiej poddają się leczeniu. Zastosowanie tego urządzenia samo w sobie nie leczy niewydolnego narządu, ale daje czas potrzebny do wyzdrowienia. Urządzenie może pracować na jednym zestawie do 30 dni, mamy zatem czas na leczenie, by po odłączeniu od tego urządzenia, pracowały już samodzielnie.

Urządzenie kosztowało 360 tysięcy złotych i zostało zakupione ze środków unijnych.

- To spore wyzwanie dla naszego zespołu, bo uruchomienie urządzenia wymaga fachowej wiedzy, to bardzo trudna i zaawansowana do przeprowadzenia procedura - dodaje ordynator. - Chcemy je również wykorzystywać nie tylko na oddziale, ale na przykład w czasie transportu chorego z innych szpitali w województwie na nasz oddział.


 
Tomograf najnowszej generacji w USK
5 mln złotych kosztuje supernowoczesny tomograf, z którego od połowy października będą korzystać pacjenci Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Dyrektor generalny USK, Dariusz Madera podpisał 26 czerwca umowę z Andrzejem Kucerą z firmy Siemens, która sprzęt dostarczy.

Dodatkowo 1 milion kosztować będzie przebudowa pomieszczeń, gdzie nowy sprzęt stanie - na to wszystko USK pozyskał pieniądze ze środków unijnych (85% dofinansowania) i Ministerstwa Zdrowia (15%).

- To pierwsze tego typu urządzenie w Polsce - podkreśla dyr. Madera. - Mamy zatem bardzo dobrą wiadomość dla naszych pacjentów, bo zyskujemy sprzęt nowej generacji, który pozwoli na szybsze i dokładniejsze badanie, a jednocześnie dalej w użyciu będzie stary, ale wciąż sprawny tomograf.

- Nowy aparat posiada dwie lampy i dwa rzędy detektorów, możemy go porównać do samochodu hybrydowego z dwoma silnikami. Będziemy mogli diagnozować chorych z większą precyzją - dodaje dr Andrzej Sznajder, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej. - W naszym zakładzie praca odbywa się 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, zatem nie ma obaw, oba tomografy będą stale w użyciu.

W związku z zakupem nowego tomografu dyrekcja szpitala planuje wystąpienie do NFZ o zwiększenie kontraktu na wykonywanie badań tym urządzeniem.

Oddanie nowego tomografu do użytku zaplanowano na połowę października tego roku.

Zakup tomografu to część wielozakresowego projektu "Poprawa efektywności działania Oddziałów i Zakładów w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu w zakresie infrastruktury poprzez zakup i wymianę niezbędnego sprzętu, wyposażenia oraz remont" współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 - 2020” OŚ PRIORYTETOWA IX, Wzmocnienie strategicznej infrastruktury ochrony zdrowia.

W jego ramach szpital zyskał 27 133 831,85 zł. Poziom dofinansowania ze środków Unii Europejskiej wynosi 85%, natomiast wkład własny finansowany przez Ministerstwo Zdrowia wynosi ok 4 mln.

Środki te zostaną przeznaczone na zakup i instalację aparatury i sprzętu medycznego na czterech oddziałach szpitalnych i w czterech zakładach diagnostyki mieszczących się w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym.



 
wcześniejsze wiadomości
                                                                                                                                                                                                                                                                                               
MISJA SZPITALA:
Nie szkodzić,
lecz działać dla dobra chorego
2005-18 Data aktualizacji:
2018.10.11 13:03